Sztuka jest najważniejsza - wywiad
Dobry wieczór
Postanowiłam, iż przedstawię w tym poście krótki wywiad, który przeprowadziła ze mną koleżanka z pracy - Sylwia Mensfeld - Leja.
Justyna to osoba po kryzysie psychicznym ( schizofrenia ). Zdobyła wyższe wykształcenie, pracuje i tworzy. To osoba niebywale delikatna, co pozostaje w zgodzie z jej nieprzeciętną urodą. Posiada wysoką kulturę osobistą, a mnie dała się poznać jako ktoś życzliwy i skłonny do pomocy oraz sprawny intelektualnie. Bardzo mało mówi, lecz potrafi słuchać. Prowadzi blogi związane ze sztuką i literaturą, a prace plastyczne, które zadziwiają swym pięknem, wykonuje w sposób oryginalny. Z Justyną rozmawia Sylwia Mensfeld - Leja.
- Justyno, od wielu miesięcy pracujesz w Zakładzie Aktywności Zawodowej w Ruczaju. Wiem, że to Twoja pierwsza praca, czy miałaś jakieś problemy, aby się zaaklimatyzować? Jeśli tak, to czy dużo czau upłynąć musiało, byś poczuła się w niej bezpiecznie?
- Niewątpliwie praca w Zakładzie Aktywności Zawodowej to moja pierwsza praca a zarazem pierwsze poważne wyzwanie. Z całą pewnością przez pierwsze trzy tygodnie musiałam przyzwyczaić się do funcjonowania ZAZu i samej społeczności. Początkowo miałam pewne lęki i obawy co do swojej pierwszej pracy, lecz uświadomiłam sobie, że są one bezpodstawne. Praca w ZAZie okazała się być pracą odpowiednią do moich możliwości.
- Jaka jest twoja pierwsza myśl, gdy wstajesz rano ze świadomością, że masz taki obowiązek do wykonania jak przyjście do nas, by działać w sekcji plastycznej?
- Mam dosyć często poczucie, iż wykonuję pożyteczną pracę a zarazem ze robię coś dobrego dla lokalnej społeczności. Nieraz rano pierwszą myślą jaka przychodzi do głowy jest to, iż wykonuję odpowiedzialną pracę. Ta myśl sprawia, że mam lepsze samopoczucie i odpowiedni nastrój do działania.
- Jak postrzegasz inne osoby z sekcji? Jak oceniasz ich talent i możliwości?
- Muszę przyznać, iż sam ZAZ okazuje się całkien przystępnym miejscem dla osób z niepełnosprawnościami. Miałam okazję poznać przyjazne i życzliwe osoby z niepełnosprawnościami. Osoby te mają bardzo wiele umiejętności i zdolności plastycznych. Każdy na swój sposób pokazuje swoje możliwości, swój talent do czynności manualnych i nie tylko.
- Jaka forma pracy odpowiada ci najbardziej? Gdybyś miała wybór, co w jej ramach wykonywałabyś najchętniej?
- Najbardziej odpowiada mi wykonywanie rysunków oraz kartek okolicznościowych, gdyż w tym czuję się dobrze. Najchętniej wykonywałabym w ramach tej formy pracy rysunki odnośnie wydarzeń lub okoliczności.
- Jesteś artystką - czy potrzebujesz inspiracji aby tworzyć czy raczej opierasz się na wewnętrznej intuicji? Jaki kierunek w sztuce przemawia do twojej wrażliwości?
- Mimo iż czuje się artystką, to potrzebuję dużej inspiracji, by tworzyć. Często inspirowanie się cudzą twórczością pozwala na stworzenie czegoś ciekawego i niepowtarzalnego. Jak dla mnie jest kilka osób, które stanowią prawdziwy "artystyczny" autorytet. Co ciekawe, na kanale YouTube ( obok pseudoartystów ) można znaleźć również tych konkretnych, którzy potrafią dzielić się odpowiednim doświadczeniem i wiedzą. Odnośnie kierunku w sztuce to najbardziej pociąga mnie realizm, dzięki niemu rzeczywistość ukazuje się w sposób naturalny, a nie sztuczny czy przejaskrawiony. Realizm jako jeden z nurtów artystycznych wywodzi się z XIX wieku, a zatem nie jest to nowy chwilowy trend, lecz bardzo poważne podejście do sztuki.
- Czy sztuka w twoim życiu jest priorytetem? Czy pomogła ci w dochodzeniu do równowagi po przebytej psychozie?
- Sztuka w istocie jest priorytetem, gdyż dzięki niej mam możliwość wyrażenia swoich emocji i poglądów. Z pewnością sztuka jest bardzo pomocna w codziennym życiu, a zwłaszcza w dochodzeniu do równowagi duchowej.
- Liczba twoich rysunków wskazuje na pracowitość. Czy zawsze tak było? Czy poczucie odpowiedzialności i rzetelność w pracy to coś, co było w tobie zakorzenione od dziecka czy też uczyłaś się tego mimo że to było trudne, zwłaszcza w stosunku do osoby, która jest młoda i doświadczona chorobą?
- Poczucie odpowiedzialności i rzetelność mam od dziecka, dzięki czemu mogę pracować wytrwale i cierpliwie. Praca nad rysunkami jest czasochłonna, lecz ciekawa. Rysując jakąkolwiek rzecz lub postać, muszę się zastanowić jak to narysować - jak przedstawić dany obiekt lub portret.
- Czym w chwili obecnej jest dla ciebie schizofrenia? Czy możesz powiedzieć, że masz ją pod kontrolą? Czy potrafisz się nią inspirować? Czy po tzw. rzucie ostrym zmieniło się coś w sposobie twojego malowania i pisania? Czy schizofrenia wpłynęła na twoją osobowość?
- Schizofrenia jest dla mnie pewnym problemem, trudnością. I jest to taka choroba, której nie potrafię kontrolować, Schizofrenia nie jest dla mnie inspiracją, choć może być swego rodzaju doświadczeniem życiowym. Odnośnie schizofrenii myślę, że styl pisania i rysowania nie zmienił się; natomiast zmieniło się moje podejście do tych sztuk. Pisanie może wydawać się z pozoru "łatwym" zajęciem, lecz to nieprawda. Przykładem tego może być choćby sama poezja, gdzie słowa to nie zbiór przypadkowych liter, lecz przemyślana literacka kompozycja. Podobnie z książką, gdzie słowa to nie przypadkowa układanka, lecz złożona kombinacja wątków i bohaterów. Co do rysunku to trzeba przyznać, iż rysunek to bardzo trudna dziedzina sztuki. Schizofrenia w pewnym sensie wpłynęła na osobowość, gdyż teraz inaczej postrzegam świat. Zmiana dokonała się przede wszystkim w sposobie myślenia oraz przeżyciach na tle emocjonalnym.
- Co cię nabardziej boli, gdy patrzysz na współczesny świat? Gdzie widzisz piękno, a gdzie upadek? Co chciałabyś aby się zmieniło?
- Najbardziej boli fakt, iż w ówczesnym świecie nie ma zbyt wiele miejsca na sztukę i kulturę, a natomiast jest miejsce na pieniądz i konsumpcjonizm. Na szczęście widzę piękno w samej sztuce a upadek w materializmie. Chciałabym zmienić postrzeganie świata wśród ludzi tak, aby poza nową kurtką, czy innym "fajnym" gadżetem, dostrzegli piękno otaczającego świata, w tym ludzi i zwierzęta.
- Nad czym my, jako społeczeństwo, powinniśmy popracować?
- Nad samym postrzeganiem świata - nie przez pryzmat materializmu i konsumpcjonizmu, lecz przez pryzmat głębszej duchowości. A duchowość nie sprowadza się przecież do wygodnej odzieży czy eleganckiego pojazdu. Obecnie jest wiele podręczników dotyczących nie tylko samej duchowości ale też z zakresu psychologii i filozofii, które można przeczytać i przeanalizować.
- Czy zdarza ci się być świadkiem stygmatyzowania osób chorujących psychicznie? Czy miałaś w życiu moment, że zostałaś wykluczona ze społeczeństwa?
- Na co dzień nie mam do czyniania ze stygmatyzowaniem osób chorych psychicznie. choć zdarza mi się przeczytać w internecie niezbyt miłe uwagi na temat osób cierpiących psychicznie.
- Prowadzisz blogi, których lektura wnosi powiew świeżości i autentycznie zachęca do czytania.
- Blogowaniem zajmuję się od dobrych kliku lat, lecz bez powodzenia. Prowadzę dwa blogi, gdyż spełniam się w ten sposób literacko i artystycznie. Prowadzenie dwóch różnorodnych blogów jest punktem zwrotnym, ponieważ dzięki temu mogę swobodnie wyrażać własne zdanie. Dzięki tym blogom mogę się wyciszyć i zebrać myśli.
- Nad czym w wolnej chwili pochylasz się z największą przyjemnością?
- Uwielbiam czytać książki, jak choćby fantasy czy literatura obyczajowa, pisać wiersze i opowiadania na różne tematy, rysować przeważnie kwiaty oraz pejzaże i malować owoce oraz uczyć się języków obcych, a szczególnie języka angielskiego, niemieckiego i hiszpańskiego.
- Gdybyś mogła wyrazić najpełniej siebie i swoje motto życiowe, co by to było?
- Moim standardowym mottem życiowym jest cytat wybitej poetki Wisławy Szymborskiej: "Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa jaką ludzkość sobie wymyśliła."

Komentarze
Prześlij komentarz